W zbiorach archiwów społecznych znajdziemy zapomniane obrazy, dźwięki, słowa, które – wzajemnie dopełniając się – tworzą wielowarstwową opowieść o przeszłości.
Słowa, które trafiają do ludzi
Częściej zdania pojedyncze, rzadziej złożone – wynika z lektury opisów fotografii, dokumentów oraz nagrań audio i wideo, opublikowanych przez archiwa społeczne na portalu Zbiory Społeczne (w momencie pisania tego tekstu było ich 240). Częściej opisy obiektywne, rzadziej odnoszące się do osobistych emocji i przeżyć. To, co wyróżnia zbiory społeczne, za którymi stoją archiwa prowadzone przez biblioteki, fundacje, stowarzyszenia, ale też koła gospodyń wiejskich, ochotnicze straże pożarne czy licea, to unikatowy charakter publikowanych materiałów. A za unikatowością materiałów podążają także unikatowe opisy i komentarze.
Niewątpliwie opisy zbiorów archiwalnych mają, i powinny mieć, pewne wspólne elementy, takie jak: tytuł, data, miejsce powstania fotografii, nagrania czy dokumentu oraz dodatkowe, bardziej szczegółowe informacje.
Opisy odnoszące się i do tego, co widać na pierwszy rzut oka i do tego, co widzą tylko wtajemniczeni lub czego nie widać wcale. To ostatnie czasem może okazać się najciekawszym elementem opisu, niezwykłą, inspirującą opowieścią. Przejrzyjcie zbiory społeczne, które publikują na przykład takie archiwa społeczne jak: Fundacja Sztuki, Przygody i Przyjemności ARTS, Stowarzyszenie Krotochwile czy Biblioteki: w Hrubieszowie, Cieszanowie lub Trzebini.
Świadkowie przemijania czy znaki czasu
„Dawniej”, „nie istnieje”, „obecnie” pierwsze słowo występuje na portalu Zbiory Społeczne ponad 300 razy, drugie – ponad 400, a kolejne zdaje się bić wszelkie rekordy popularności, ponieważ znaleźć je można w ponad 3500 opisach stworzonych przez archiwa społeczne.
Nie zobaczymy już niemieckojęzycznych nazw ulic, które widnieją dziś tylko na starych fotografiach i kartkach pocztowych. Nie przejdziemy się ulicą Karola Świerczewskiego, Feliksa Dzierżyńskiego ani 22 Lipca – te zmieniły swoich patronów na początku lat 90. Dawne nazwy ulic minionego ustroju przetrwały już tylko na archiwalnych zdjęciach czy w relacjach mieszkańców. Zobaczymy jak „obecnie” wyglądają budynki, w których „dawniej” mieściły się na przykład Morąskie Zakłady Odlewnicze, zakład fryzjerski czy kiosk „Ruch”.
Fotografia przedstawia…
Wśród materiałów archiwalnych publikowanych na portalu najczęściej znaleźć można zbiory fotograficzne – są ich setki tysięcy. Jak się okazuje, niezwykle często archiwa społeczne nadają tytuł lub opisują fotografie słowami „fotografia przedstawia”. Jak wynika ze statystyk użycia tej frazy, wiedzie ona prym wśród wszystkich archiwów społecznych opisujących zbiory na portalu. Znaleźć można bowiem ponad 1700 opisów fotografii zaczynających się od tych właśnie słów.
Co jeszcze „przedstawia fotografia”? Co możemy znaleźć w samych opisach fotografii publikowanych na portalu Zbiory Społeczne? Wiele jest opisów szczegółowych, gdzie znajdziemy konkretne informacje o danej fotografii: miejsce, czas powstania, informacje biograficzne osób widocznych na zdjęciu, stojących lub siedzących, wyliczanych „od lewej” lub „od prawej”, dedykacja na rewersie fotografii, notatki odręczne – wszystko, co zauważy i spisze archiwista/archiwistka. Przyjrzyjmy się, co zostało uwzględnione w poniższym opisie:
Z rewersu udało się odczytać informacje o osobach widocznych na zdjęciu, miejscu i czasie wykonania fotografii. Archiwista opisał również szczegółowo położenie zakładu fotograficznego, w którym zrobiono zdjęcie.
Nierzadko trafiają się również opisy niepełne, w których czytamy jedynie o „nieznanych kobietach”, „nieznanych mężczyznach”, biorących udział w „jakimś wydarzeniu”.
Rolą archiwum społecznego jest spróbować zmienić ten stan rzeczy i opisać dany materiał jak najdokładniej.
Z rodziną najlepiej na zdjęciu…
Wiele fotografii przedstawia osoby spokrewnione, dokumentując losy rodzin i rodów, stąd w opisach pojawia się słownictwo związane z relacjami rodzinnymi. Sam wyraz „rodzina” został użyty tysiące razy, zatem pada wielokrotnie zarówno w tytułach zdjęć jak i ich opisach. Pojawia się również nieco trącąca myszką „familia” (256), a także „ród” (102), „dynastia” (4), „krewni” (300), czy „bliscy”:
Przestarzałą „familiję” (165) w opisach zbiorów portalu spotykamy najczęściej w sentencjach nagrobkowych:
Opisywanie relacji rodzinnych nie jest łatwym zadaniem, szczególnie gdy trzeba przedstawić członków rodziny, pozostających ze sobą in najróżniejszych, nierzadko skomplikowanych, zależnościach.
Rzadziej pojawia się przymiotnik „wujeczny”, sporadycznie „stryjeczny”. Rzadko używane, ale jakże trafiające w sedno, są przymiotniki „ojczysty” i „macierzysty” stosowane w odniesieniu do dziadków od strony ojca lub matki.
Zdefiniowanie związków krwi nie zawsze jest możliwe. Jeśli nie jesteśmy krewniakami, to możemy być chociaż… skoligaceni. Bliższe związki całych rodzin były niegdyś ważnym elementem życia społecznego, dlatego pojawiają się i w opisach archiwalnych pamiątek przeszłości.
Opis najbliższych, krewnych, przodków, potomstwa często wyzwala emocje i sprawia, że język staje się łagodniejszy, bardziej osobisty. Polszczyzna ułatwia wyrażanie czułości między innymi poprzez formy deminutywne, czyli zdrobnienia. W opisach fotografii przygotowanych przez archiwistów społecznych często pojawią się deminutywy określające rodziców oraz dzieci:
Zdrobnieniu podlegają także imiona dzieci oraz ubrania, przedmioty do nich należące.
Jak to zapisać? Jak to ująć?
Jak się nie bać feminatywów…
Archiwistki społeczne i archiwiści społeczni, podobnie jak inni autorzy tekstów, bardzo często stają przed dylematem wyboru odpowiedniej formy. Na przykład: czy używać feminatywów, czyli żeńskich form nazw zawodów i funkcji? Już pobieżna lektura opisów zamieszczanych na portalu pokazuje, że autorzy opisów nie boją się feminatywów. Spotkamy się zatem z takimi nazwami zawodów/funkcji jak: koksowniczka, gospodyni, sołtyska, aktorka, zarządczyni i wieloma innymi:
Na skróty, czyli jak się nie bać skrótowców…
A co z akronimami, czyli skrótowcami? Czy archiwiści i archiwistki powinni stosować skrótowce? W opisach zamieszczonych na portalu z akronimami spotykamy się dość często.
Formy skrócone pozwalają oszczędzić czas i wysiłek związany z zapisywaniem wielowyrazowych, długich i nudnych nazw własnych instytucji czy obiektów. Warto jednak choć w jednym miejscu podać nazwę w pełnej wersji, pamiętając o tym, że za dekady oczywiste dziś akronimy mogą stać się zaszyfrowanym, nieczytelnym kodem.
Wyrazy, które odchodzą, czyli jak się nie bać trudnego słownictwa
Przeglądanie archiwów społecznych jest niezwykłą przygodą pozwalającą zanurzyć się w fascynujące, odmienne światy, które niejednokrotnie już odeszły na zawsze. Archiwa zachowują również słownictwo, które powoli wychodzi z użycia, i które niestety często jest już niezrozumiałe, niekiedy zaskakujące. Takie nieznane wyrazy mogą być nazwami zawodów, których już nie ma, czynności, których się nie wykonuje, lub terminami, które są znane wąskiemu gronu profesjonalistów. Nieznane szerszej publiczności mogą być również wyraz potoczne i kolokwializmy o ograniczonym zasięgu występowania.
Przeglądanie archiwów społecznych jest niezwykłą przygodą pozwalającą zanurzyć się w fascynujące, odmienne światy, które niejednokrotnie już odeszły na zawsze. Archiwa zachowują również słownictwo, które powoli wychodzi z użycia, i które niestety często jest już niezrozumiałe, niekiedy zaskakujące. Takie nieznane wyrazy mogą być nazwami zawodów, których już nie ma, czynności, których się nie wykonuje, lub terminami, które są znane wąskiemu gronu profesjonalistów. Nieznane szerszej publiczności mogą być również wyraz potoczne i kolokwializmy o ograniczonym zasięgu występowania.
Archiwistyczne Słowo Roku
Unikatowe zbiory archiwów społecznych przynoszą różnorodne treści opisów, które mogą nas zaskoczyć oryginalnym stylem, ciekawym słownictwem oraz inspirującym przekazem. Być może za jakiś czas – obok popularnego dziś plebiscytu na Młodzieżowe Słowo Roku, w którym dotychczas pozycje medalowe zajmowały słowa „sztos”, „dzban, „śpiulkolot” – odbędzie się po raz pierwszy nowy plebiscyt na Archiwistyczne Słowo Roku? Na które Wy byście zagłosowali: „familija”, „czapnik”, „dziadek macierzysty”, a może na frazę „fotografia przedstawia”?



